środa, 15 grudnia 2010

IV WARSZTATOWY MARATON MATEMATYCZNY

Warszawa, 11.12.2010
Warszawski Oddział Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki

Szanowni Państwo,
Dyrektorzy Szkół podstawowych, gimnazjów oraz ponadgimnazjalnych

Warszawski Oddział Stowarzyszenia Nauczycieli Matematyki  organizuje kolejny


IV  WARSZTATOWY  MARATON  MATEMATYCZNY
dla nauczycieli matematyki szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół ponadgimnazjalnych w ramach cyklu spotkań poświęconych programowi komputerowemu GeoGebra. Jest to program wspomagający nauczanie matematyki i przedmiotów ścisłych.

GeoGebra to dynamiczne, interaktywne oprogramowanie matematyczne dla szkół, które łączy geometrię, algebrę oraz analizę matematyczną. Program wspiera pracę nauczycieli matematyki wszystkich poziomów nauczania, którzy pragną wzbogacić i urozmaicić swój warsztat pracy dydaktycznej oraz uatrakcyjnić metody nauczania.

Warsztaty z GeoGebry odbędą się w dniu 15 stycznia 2011 r. (sobota) w Liceum Ogólnokształcącym im. Zana przy ul. Daszyńskiego 6 w Pruszkowie w godzinach 9.30 – 15.00.

Tematyka zajęć obejmować będzie:
  • zapoznanie z programem GeoGebra
  • podstawowe konstrukcje geometryczne
  • tworzenie własnych narzędzi
  • wykorzystanie arkusza kalkulacyjnego
  • wykorzystanie pola wprowadzania

Zgłoszenia (imię, nazwisko, szkoła) do 22.12.2010 prosimy kierować na adresy:

  • nauczyciele szkół podstawowych: edytakarolczaksarniak@wp.pl
  • nauczyciele gimnazjów: irenaslow@poczta.onet.pl
  • nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych: bozenadab@poczta.onet.pl

Z uwagi na konieczność prowadzenia zajęć w pracowniach komputerowych ilość miejsc jest ograniczona!
Symboliczna opłata od uczestnika(koszty organizacyjne) wynosi 10 zł (członkowie SNM), 15 zł (pozostali nauczyciele). Płatność przy rejestracji w dniu warsztatów.
                   
Serdecznie zapraszamy do udziału.
Zarząd Warszawskiego Oddziału SNM
                                                                           Przewodnicząca
Bożena Makulska - Dąbkowska

wtorek, 14 grudnia 2010

Od Krakowa do Rzeszowa

11 grudnia b.r. odbyła się kolejna regionalna konferencja Krakowskiego Oddziału SNM. Uczestniczę w tych spotkaniach od 2004 r. Opuściłem może jedno. Pamiętam moją pierwszą konferencję 6 lat temu, dwudniowa, dużo uczestników, dużo interesujących warsztatów. Od tego czasu sporo się zmieniło mieści królów polskich.
W sobotę na głównej auli naliczyłem ok. 70 osób, mniej więcej tyle widziałem podczas mojej ostatniej wizyty w Opolu. Formuła też uległa istotnej zmianie. Zaraz po rejestracji, uczestnicy spotkania byli przez 3h skoszarowani w auli, gdzie słuchali wywodów tytułowanych głów. Wśród prelegentów królowały oczywiście uczelnie krakowskie. Temat tegorocznej „dyskusji”: dlaczego warto uczyć się matematyki?
Napisałem słowo dyskusja w cudzysłowie, bo niestety słuchacze nie mieli możliwości skomentowania wypowiedzi prelegentów, z drobnymi wyjątkami których nie udało się powstrzymać przed zabraniem głosu.
Przyznam uczciwie, że co klikaliście minut uciekałem z sali na odprężający spacer po korytarzu. Jakoś nie byłem w stanie dłużej wytrzymać tych wszystkich mądrych wywodów udowadniających dlaczego matematyka jest taka wspaniała i potrzebna w życiu. Coś mi podpowiadało że akurat nauczycieli matematyki to chyba do tego nie trzeba przekonywać, a na pewno nie przez 3 godziny. Kilkakrotnie miałem wrażenie że postać Gombrowicza przechadza się gdzieś na końcu korytarza z szelmowskim uśmiechem.
Dyskusję udało się zamknąć z niewielkim opóźnieniem, za co możemy dziękować Joli Piekarskiej, która z podziwu godnym poświęceniem próbowała zapanować nad potopem bezcennych dla warsztatu nauczyciela informacji, płynących z ust rozpalonych poczuciem misji, mówców.
Ok. 12.30 konferencja przeszła w drugą fazę, dwie 60 minutowe sesje warsztatowe. W pierwszej 5, w drugiej 6 warsztatów do wyboru.

Tydzień wcześniej Oddział Podkarpacki organizował swoje spotkanie w Rzeszowie. Po raz pierwszy od 6 lat nie byłem na nim obecny. W ostatniej chwili uległem prognozie pogody i odwołałem swój przyjazd a także 3 warsztaty jakie organizowałem z Agnieszką Hermą. Bardzo żałuję że do tego doszło, po raz kolejny chciałbym przeprosić Panią Grażynę Cyran za to nagłą zmianę planów.
Rzeszowskie konferencje to największe regionalne spotkania SNM. Bywa na nich 200-300 osób. Podejrzewam że w tym roku było podobnie. Wykład otwierający spotkanie trwał 65 min. Osobiście nie znoszę wkładów ale godzinę jestem w stanie wytrzymać. Następnie zaplanowano 3 sesje warsztatowe, 85, 85 i 75 min. W poszczególnych sesjach uczestnicy mieli do wyboru kolejno 12, 12 i 10 tematów warsztatowych. Imponująca ilość. To chyba odpowiedź na pytanie, dlaczego do Rzeszowa ściągają co roku takie tłumy. Gdybym był nauczycielem, to chętnie pojechałbym na konferencję na której mógłbym wybierać spośród bogatej oferty warsztatów.
To trochę jak zakupy w osiedlowym sklepie i w hipermarkecie. Małe sklepy są przyjemne, swojskie, mamy do nich sentyment, ale gdy pojedziemy do hipermarketu czujemy się dowartościowani. Możemy swobodnie wędrować między półkami, delektować się władzą wyboru między dziesiątkami produktów danego typu Godzinami zastanawiać się co kupić, nikt nas nie pogania, nie patrzy krzywo że opóźniamy kolejkę, tak jak w osiedlowym sklepiku.
SNM na Podkarpaciu chyba zdaje sobie z tego sprawę. Organizatorzy co roku starają się ściągnąć możliwie dużą liczbę wykładowców, zarówno działających w ramach SNM jak również z ramienia firm. Rzeszowska konferencja to taki „hipermarket” wśród regionalnych konferencji SNM.
Dlaczego nie udaje się coś takiego w Krakowie? W województwie małopolskim jest ok. 4 tys. nauczycieli matematyki. Na północy mamy Świętokrzyskie gdzie nie ma oddziału SNM ani konferencji tej organizacji, zatem kolejny potencjalny 1000 nauczycieli z południa województwa którzy mogliby przyjechać do Krakowa.
Na zachodzie śląski wyż demograficzny. Komunikacja miedzy Krakowem i Katowicami jest dobra. Znów 1000-2000 nauczycieli, którzy potencjalnie mogliby być zainteresowani wizytą na ciekawej konferencji w Krakowie. No i jeszcze wschód, województwo Podkarpackie, chłonni wiedzy nauczyciele i zainteresowani udziałem w konferencjach SNM. Czy spośród tego całego grona, nie udało by się zebrać 150-200 uczestników konferencji w Krakowie?
Kraków często uważa się za centrum polskiej dydaktyki matematyki. Dobrze by było gdyby działalność SNM w tym mieście mogła także świecić przykładem na inne oddziały i motywować do zdrowej rywalizacji. Jednak nauczyciele to nie kadra akademicka. Zachowują się częściej jak wybredny klient w sklepie, potrafią być bezlitośni gdy coś im się nie podoba ale także umieją szybko wyczuć i docenić ciekawą ofertę szkoleniową. Życzę zarówno oddziałowi Krakowskiemu jak również wszystkim innym, umiejętności wyczucia potrzeb i oczekiwań nauczycieli.

Na zakończenie pozwolę sobie jeszcze na jedną sentencję, która może stać się bardziej interesująca za dwa lata: szukajmy prezesa SNM na Podkarpaciu!

piątek, 26 listopada 2010

Szkolne Opłotki 1991

Wiosną 1991 r. pojawiły się w Polsce komputery Archimedes, przywiezione przez nauczycieli matematyki uczestniczących w pierwszym wyjeździe do Anglii. Posłużyły one do przygotowania pierwszych numerów NiMa. Jednak w Białej Podlaskiej, powstało jeszcze jedno czasopismo dla nauczycieli: Szkolne Opłotki. Tworzył je "specjalista od Archimedesów" Krzysztof Mostowski.

Społeczność internetowa SNM

Gdy w styczniu przez chwilę znalazłem się w Zarządzie Głównym Stowarzyszenia, miałem zajmować się kwestią obecności SNM w internecie. Szybko uświadomiłem sobie, że tak na prawdę najważniejszym elementem sieci jest możliwość zbudowania internetowej społeczności SNM.
Członkowie Stowarzyszenia często identyfikują się z tą organizacją, myśląc jedynie o krajowej lub lokalnej konferencji. Sytuację trochę poprawia działalność grup roboczych. Tam integracja członków jest dużo wyższa, ale nie ma co ukrywać, że tylko mała część nauczycieli działa w grupach.
W dobrze funkcjonującej organizacji, członkowie powinni odczuwać wysoki poziom identyfikacji ze Stowarzyszeniem. Efektem tego, byłaby żywiołowa i rozwinięta dyskusja o SNM tocząca się w wielu miejscach, duża frekwencja na Walnym, oraz łatwe rekrutowanie ludzi do różnych akcji organizowanych w Stowarzyszeniu. W chwili obecnej moim zdaniem jesteśmy dość daleko od tego celu.
Trudno sobie wyobrazić, aby spośród 50-tysięcznej grupy nauczycieli matematyki w tym kraju nie można było znaleźć 500 osób wysoko zaangażowanych w działalność sprzyjającą podnoszeniu poziomu nauczania. Skoro tak się nie dzieje, to przyczyn należy szukać w metodach pracy i koncepcjach rozwoju SNM.
Pewnym rozwiązaniem tego problemu miała być platforma internetowa dla członków SNM. Miała dawać możliwość dyskusji oraz szerokiego publikowania materiałów. Niestety platforma nie została zaakceptowana przez nauczycieli i w tej chwili jest praktycznie martwa.
Internet na pewno jest kluczem do sukcesu. Zapewnia on szeroką i łatwą komunikację między użytkownikami a z perspektywy web 2.0 także ich aktywny udział w kreowaniu cyfrowej rzeczywistości. Ludzie coraz więcej czasu spędzają w sieci i ten proces będzie niewątpliwie narastał.
W chwili obecnej, największe możliwości budowania społeczności internetowej daje facebook. Nie wiem czy jest on już bardziej popularny niż "nasza klasa" ale jeżeli nie, to najprawdopodobniej niedługo to nastąpi. Facebook otworzył drzwi dla innych społeczności, dając możliwość tworzenia stron fanowskich. Są one dość proste w budowie i łatwe w obsłudze. Dzięki nim, można szybko zorganizować miejsce "spotkań" dla osób interesujących się określoną kwestią. Niekwestionowaną zaletą FB jest także to, że ludzie bywają tam bez względu czy są zainteresowani sprawą X czy nie. Mają swoje prywatne konta, używają tego portalu do komunikowania się ze znajomymi, a przy okazji mogą również dołączyć się do innych mniejszych społeczności z którymi się identyfikują. Łatwe, proste, stwarza duże możliwości, trzeba wykorzystać...
Facebook jest moim zdaniem także szansą dla SNM. temu właśnie ma służyć strona Stowarzyszenia funkcjonująca na tym portalu od kilku miesięcy.
Strona rozwija się powoli, aktualnie mamy ok. 125 fanów. Ale w stronę nie są inwestowane żadne środki i obsługuje ją w chwili obecnej praktycznie tylko jedna osoba. Jednak pomysł należy uznać za dobry. Dowodem na to jest stale, choć powoli, rosnąca liczba fanów. Zapewne tylko cześć z nich, to nauczyciele matematyki zrzeszeni w SNM. Jednak strona może i powinna także, bo ma takie możliwości, być elementem promowania/reklamowania działalności Stowarzyszenia. Zatem im więcej fanów tym lepiej.
W założeniu informacje na stronie mamy dwa rodzaje informacji:
  1. Związane bezpośrednio z SNM, terminy konferencji, ogłoszenia, itp.
  2. Popularyzujące matematykę.
Jeżeli chodzi o pkt. 2 to w chwili obecnej nie zauważyłem zbyt intensywnej aktywności na tym polu. Chyba tylko strona "kalkulatory" próbuje wejść w tą niszę. Zatem jest to pewne pole do zagospodarowania, którym mogło i chyba powinno ze względu na swoje statutowe cele, zająć się Stowarzyszenie.
Pkt. 1 dotyczy bezpośrednio samego SNM. Twierdzę, że obok list mailingowych, strona SNM na facebooku jest w tej chwili najlepszym miejscem do publikowania informacji o działalności Stowarzyszenia.
Ideałem byłaby tu szeroka współpraca z szefami oddziałów, grup roboczych, biura i Zarządu. Strona umożliwia publikowanie informacji z pozycji fana i jest widoczna nawet z poza facebooka, tzn. nie trzeba mieć konta na FB aby ją przeglądać. Nawet jeżeli szef jakiegoś oddziału nie jest zwolennikiem korzystania z serwisów społecznościowych to powinien/powinna docenić stronę SNM na facebooku jako dobry sposób docierania z informacją do nauczycieli matematyki, w szczególności członków Stowarzyszenia.
Myślę, że z punktu widzenia facebooka, możemy podzielić internautów na 3 kategorie:
  1. Nie mający konta na FB (część z nich założy to konto w najbliższych latach)
  2. Korzystający z FB, ale w ograniczonym zakresie
  3. Korzystający z FB często i są tam bardzo aktywne
Grupa 2 to osoby, które są przekonane do korzystania z internetu ale nie mają tego tak głęboko i naturalnie wpojone jak grupa 3, którą tworzy głównie młodzież, "wychowana" na komputerach.
Grupa 2 to "dziś", nauczyciele bywający na konferencjach, uczestniczący w Walnym. Jeżeli to możliwe dobrze byłoby wykorzystać ich aktywność i chęć do działania na rzecz Stowarzyszenia, poprzez aktywną obecność na stronie SNM na facebooku.
Grupa 3 to 'jutro". Początkujący nauczyciele, studenci lub uczniowie. Cześć z nich będzie w przyszłości pracować w szkole lub w jakiś inny sposób może być związana z edukacją . Dobrze aby możliwie wcześnie dotarł do nich pozytywny komunikat o działalności SNM.
Ogólnie i tak jestem zadowolony. Strona, mimo że nie znajduje się w formalnych strukturach Stowarzyszenia, cały czas się rozwija. Ale marzył by mi się znacznie większy udział członków SNM w jej tworzeniu. Być może warto byłoby, kiedyś w przyszłości zorganizować spotkanie na jednej z konferencji krajowych, na temat strony www.facebook.com/matematykasnm, podyskutować o jej funkcjonowaniu, przedstawić możliwości i zachęcić do współtworzenia.

czwartek, 25 listopada 2010

SNM sięga po YouTube

Prezes SNM Henryk Kąkol zaprasza nauczycieli na konferencję krajową w Bydgoszczy

czwartek, 28 października 2010

Warsztatowy Maraton Matematyczny w Warszawie

RAMOWY PROGRAM
WARSZTATOWEGO  MARATONU  MATEMATYCZNEGO
GeoGebra
6 listopada 2010 r. (sobota)
CIX LO im. Heleny Modrzejewskiej przy ul. Hirszfelda 11
(Ursynów - Imielin) w godzinach 9 – 15.30.
Organizator: Warszawski Oddział SNM
Z GeoGebrą krok po kroku zapoznają nas:

Magdalena Kucio i Marzena Płachciok
  • 8.30 – 9.00 - Rejestracja uczestników
  • 9.00 – 9.30 - Wprowadzenie do GeoGebry – krótki wykład pana Piotra Tomczaka
  • 9.30 – 10.45  - I sesja zmagań z GeoGebrą
  • 10.45 – 11.00 – przerwa (kawa, herbata, batonik)
  • 11.00 – 13.00 – II sesja zajęć z GeoGebry
  • 13.00 – 13.30 – przerwa (kanapki, kawa, herbata)
  • 13.30 – 15.30 – III sesja warsztatów z GeoGebrą
Odbiór zaświadczeń potwierdzających udział po zakończeniu zajęć o godzinie 15.30.
Dojazd: metrem - stacja METRO IMIELIN (potem w głąb osiedla) autobusami  148, 179, 503, 185, 179

środa, 20 października 2010

Konferencja na Podwalu

Konferencje to chyba najbardziej istotny element działalności SNM. Dają możliwość wymiany doświadczeń między nauczycielami oraz stwarzają pole do integracji. Pierwsza konferencja SNM połączona ze zjazdem Stowarzyszenia odbyła się jesienią 1991 r. w Bielsku-Białej, ale “próbą generalną” był kurs, jaki zorganizowano kilka miesięcy wcześniej na Podwalu w Warszawie.
Decyzja o przygotowaniu konferencji/kursu zapadła jeszcze w Anglii. Wyraźnie naciskał na to Jan Potworowski. Uczestnicy wyjazdu brali udział w spotkaniach angielskich stowarzyszeń dla nauczycieli, ATM i MA. Mogli zapoznać się z ich organizacją i tematyką. To stało się podstawą do planowania analogicznego spotkania w Polsce.
Jako miejsce wybrano szkołę w Warszawie przy ulicy Podwale 13. Znajdowała się tam bursa, która umożliwiała organizację noclegów dla uczestników spoza Warszawy. Lokalizacja konferencji na Podwalu była możliwa głównie dzięki Tadeuszowi Kuranowi.
Joint European Project “Recursion” we współpracy z Ministerstwem Edukacji Narodowej…
Tak rozpoczynało się ogłoszenie zamieszczone w Gazecie Wyborczej.
Od SNM_archiwum
Zostały zaplanowane dwa tygodniowe spotkania, 3-7 i 10-14 czerwca. Zgłoszenia przesyłano listownie lub dzwoniąc pod wskazany numer telefonu, który odbierał głównie Tadeusz Kuran. Koszty noclegów i wyżywienia każdy pokrywał z własnej kieszeni. Na spotkaniu pojawili się głównie nauczyciele matematyki, ale nie tylko.
Zajęcia prowadzili przede wszystkim uczestnicy wyjazdu do Anglii. Przyjechali także Jan Potworowski, David Cain, Harrie Broekmann, David Tall i Tony Brown. Ich przyjazd został sfinansowany z programu „Recursion”. Na liście zajęć były m.in. “Żaby”, „Dzwonki” i „Body math”, a także „Szklanki z wodą” Davida Caina.
„Żaby” to gra/zabawa polegająca na zamianie miejscami dwóch grup osób ustawionych w jednym rzędzie. Żaba może przemieścić się na sąsiednie pole, jeżeli jest ono wolne. Może także przeskoczyć inną żabę, jeżeli za nią jest wolne miejsce. Należy doprowadzić do zamiany miejsc obu grup przy jak najmniejszej liczbie ruchów. Zwykle w grze uczestniczy 6 osób (3+3) ale na konferencji w Bielsku w 1991 zagrano w Żaby w wersji 40+40.
W „Dzwonkach” poszczególne osoby mówią określoną sylabę (lub dźwięk), następnie - w ustalony sposób - zamieniają się miejscami i ponownie wypowiadają swoje sylaby. W ostatniej części gry pozostają na swoich miejscach, ale mówią sylaby w takiej kolejności, jakby zamieniały się miejscami.
Uczestnicy konferencji przyjechali z różnych stron kraju i na ogół nie znali się. Wszyscy byli zainteresowani matematyką i jej nauczaniem. Jednym z głównych celów stało się zintegrowanie uczestników spotkania. Dzięki zabawom takim jak Żaby lub Dzwonki było to możliwe. Te same zajęcia mogły być później przeniesione na pracę z uczniami. Część warsztatów miała charakter manualny. To także skłaniało do współpracy. To były najprawdopodobniej najważniejsze nowe elementy przeniesione z Anglii do Polski.
Janek Baranowski dostał od Jana Potworowskiego zadanie prowadzenia Pracowni (która miała być prototypem Pracowni Całodobowej). Nie było to łatwe, bo Janek nie poznał jeszcze angielskiej Pracowni na konferencji ATM (w czasie pierwszego wyjazdu do Anglii był na konferencji MA, gdzie takich zajęć nie było). Ta cześć konferencji SNM miała rozkwitnąć na dobre dopiero na kolejnych spotkaniach Stowarzyszenia.
Na konferencji na Podwalu zrodził się polski „warsztat”. Dosłowne tłumaczenie workshop z języka angielskiego brzmiało początkowo dziwnie i nienaturalnie. Ale było to najbardziej odpowiednie określenia nowej formy przekazywania wiedzy, której głównymi elementami były aktywny udział uczestników i wzajemne dzielenie się wiedzą i doświadczeniami. Ten rodzaj zajęć rozpowszechnił się wkrótce w całym kraju i stał się podstawową formą na kolejnych konferencjach SNM. Z czasem zaczęły go stosować także wydawnictwa przy promocji podręczników i inne firmy związane z edukacją
Pod koniec lat 90-tych na naradzie w pewnym wydawnictwie jeden z dyrektorów powiedział: musimy zacząć robić warsztaty dla nauczycieli. Wszyscy to już robią. Czy ktoś wie, na czym to polega?...
Na spotkaniu rozdano większość nakładu numeru 0 (słownie: zero) czasopisma „Nauczyciele i Matematyka” przygotowanego na przywiezionym z Anglii komputerze Archimedes (historycznie pierwszy NiM miał numer -2). W każdym z turnusów uczestniczyło ok. 100 osób. Znaczna część uczestników spotkania na Podwalu pojawiła się pół roku później na konferencji w Bielsku-Białej i działała aktywnie w Stowarzyszeniu w kolejnych latach.